środa, 17 sierpnia

Na układy nie ma rady

Omawiając układy startowe zwykle wskazuje się te, które uprawniają do dalszej gry. Teoria teorią, praktyka zaś jest różna. Doświadczeni gracze doskonale wiedzą, które karty na ręku w Texas Hold`em nie warte są ryzyka. Niedoświadczeni – niekoniecznie.

Powszechnie uznawane zasady wskazują, które układy startowe warto grać. Jak to bywa z zasadami, są one łamane, czasem z dobrym skutkiem. Niedoświadczeni gracze nierzadko wchodzą do gry z kartami, które teoretycznie do tego nie uprawniają. Brak doświadczenia, ciekawość i filozofia typu a nuż się uda, to główne powody takich zachowań. Dlatego warto zapoznać się z 10 najgorszymi układami startowymi w Texas Hold`em.

2-7
Najgorszym układem są powyższe karty w różnych kolorach. Ten układ teorytycznie daje szansę na bardzo słabego strita, ale :

  1. tylko jedna z nich będzie uczestniczyła w ewentualnym stricie,
  2. na pięć kart wspólnych aż cztery muszą pasować do naszego strita,
  3. ewentualny strit przy tym układzie kart stwarza możliwość skompletowania silniejszego strita przez innego z graczy – 4 karty do tego układu są wspólne.

Jeśli karty są w tym samym kolorze, to jest szansa na ewentualny kolor, ale równie słaby jak strit. Ewentualna para lub pary także nie dają dużych szans na wygraną. Krótko mówiąc: karty do zrzucenia.

2-8
Sytuacja podobna jak w poprzednim układzie. W tym przypadku – nawet gdyby karty były w tym samym kolorze – zaleca się rezygnację z dalszej rozgrywki.

3-8 i 3-7
3 jest najniższą kartą po 2 i to już mówi o wartości tego układu. 3-8 – strit jest równie trudny do uzyskania, jak w dwóch pierwszych układach. 3-7 – strit wydaje się łatwiejszy do uzbierania, ale – jeśli korzysta z obu kart – to:

  1. trzy z pięciu kart wspólnych musi pasować do naszego układu, czyli: 4 5 6,
  2. jeśli uzbieraliśmy strita, to trzeba pamiętać, że owe trzy karty mogą być równie pomocne dla innego gracza, który na dodatek może mieć silniejszy układ.

Kolor to loteria, szczególnie, gdy pojawią się na stole cztery karty w jednym kolorze. Para czy dwie pary w tym układzie to żaden powód, by grać z pełnym przekonaniem, choć – jak wiadomo – bywa różnie…

2-6
Strit – tak jak powyżej. Jeśli uzyskamy kolor, to wielce prawdopodobne, że inny gracz będzie miał to samo, ale mocniejszymi kartami. W grze przeciw kilku graczom, układ ten w 90% przypadków przegrywa.

2-9, 3-9, 4-9
9 w tym układzie może zwieść gracza, bo można uzyskać parę 9, bądź 2 pary. Ale pięć kart jest wyższych. 2, 3 lub 4 to bardzo wątpliwej wartości kickery.

2-10
Jest to układ-legenda, ponieważ Doyle Brunson dwa razy zdobywał bransoletki WSOP przystępując do finałowego rozdania z takim układem. Nikt jednak nie będzie zachęcał do gry z 2 i 10 na ręku, chyba co najwyżej po to, by zmierzyć się z legendą Doyla Brunsona.

5-9
Układ został żartobliwie nazwany „Dolly Parton”. Statystyki – już bez żartów – układ ten plasują w czołówce przegrywających.

4-7, 4-8, 5-8, 3-6
Rzadko taki układ wygrywa. Jakieś szanse jeszcze dają karty w tym samym kolorze, ale…

Król, dama lub walet + niska karta (w różnych kolorach)
Dla graczy początkujących powodem do dalszej gry jest figura, bo jakiż jest powód, by szczęścia nie spróbować z układem K 4, Q 3 czy J 2? Niestety, w większości przypadków układy te przegrywają, choćby dlatego, że nie mamy w tym przypadku silnego „kickera”.

As + niska karta (w różnych kolorach)
Sytuacja jest podobna, jak w poprzednim układzie. Tylko to, że as to najwyższa karta, może dawać nadzieję na wygraną, ale… Swego czasu modne było nie do końca cenzuralne powiedzenie, które doskonale ilustruje ten przypadek: As na warcie, g… w karcie.

Jak masz za dużo pieniędzy, nerwy ze stali lub jesteś Doylem Brunsonem, to możesz grać takie układy startowe. Pamiętaj jednak, że ta klasyfikacja to wynik wieloletnich doświadczeń i obserwacji. Warto uczyć się na doświadczeniach innych, a nie tylko przez własne, kosztowne błędy. Choć z drugiej strony, kusi żeby zagrać, szczególnie jak się ma dość żetonów (pieniędzy) i nastrój błogiego optymizmu, bo a nuż wyjdzie jakaś trójeczka, a może jakiś ful… Pomarzyć przecież można… Tylko dlaczego to tak kosztuje?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

WC Captcha − 8 = 1