Vanessa Rousso
Oto kolejny przykład na to, że poker nie jest już domeną mężczyzn. Vanessa Rousso jest młoda, piękna, niezwykle utalentowana i zakochana w pokerze. Pierwszy raz zagrała mając lat 5, zawodowo zajęła się grą zaledwie 2 lata temu, ale już wyrobiła sobie opinię groźnego przeciwnika. Oto krótki portret nowej gwiazdy zielonego stołu.
Vanessa urodziła się w 1983 roku w Nowy Jorku, ale pierwszych 10 lat życia spędziła w Paryżu. Jest ojciec jest Francuzem, matka Amerykanką, stąd jej podwójne obywatelstwo. Po powrocie do Stanów nasza bohaterka spędziła trochę czasu w NY, potem skończyła ( z wyróżnieniem!) szkołę średnią na Florydzie. Kolejny etap jej edukacji to Uniwersytet Duke, który ukończyła w błyskawicznym tempie – w ciągu zaledwie dwóch i pół roku. To tam właśnie po raz pierwszy zetknęła się z teorią gier i wtedy zaczęła studiować pokera. Jako osoba nieletnia (miała 18 lat) rozpoczęła swoje „studia” w Internecie grając online. Potem była Miami School of Law, gdzie Vanessa szybko okazała się prymuską. Czas dzieliła między naukę i pokera, tym razem już na żywo (skończyła 21 lat), w pobliskim kasynie indiańskim Hard Rock Hotel and Casino. Brała udział w grach sit-n-go oraz turniejach. I uczyła się. Czytała pokerowe książki, analizowała strategie i dawała się coraz bardziej wciągnąć w pokerowe życie. W maju 2005 roku wzięła udział w turnieju kwalifikacyjnym do WSOP, jaki odbył się w Nowym Orleanie. To był jej pierwszy udział w tak dużej grze. Wpisowe wynosiło 200 dolarów... Vanessa walczyła o zwycięstwo z blisko 700 osobami. Ostatecznie zajęła 7. miejsce i zgarnęła skromne 7 tysięcy dolarów. Do dzisiaj jest najmłodszą kobietą, której udało się dojść do finałowego stolika podczas WSOP circuit event. Większą część wakacji spędziła – a jakżeby inaczej - w Las Vegas, gdzie obserwowała uczestników World Series of Poker, grała w sit-n-go, a potem... odsprzedawała swoje żetony. Zagrała tylko w jednej konkurencji, Ladies' Event. Zajęła 45. pozycję i „załapała” się na wygraną pieniężną. Wkrótce jej bankroll zaczął się powiększać, a ona pojawiała sie w coraz to nowych turniejach. Ale oczy pokerowe świata zwróciły się w jej kierunku wiosną 2006 roku, kiedy pojawiła się w kasynie Bellagio w Vegas, gdzie zagrała w WPT Five Star World Poker Classic. Zagrała fenomenalnie. Pojawiła się spóźniona (ach, ta szkoła...) i ominęły ją dwa pierwsze levele. Już pierwsze rozdanie pozwoliło jej ograbić nieco z żetonów samą Liz Lieu. Od tego momentu wszyscy w Bellagio znali jej nazwisko i z uwagą obserwowali jej poczynania. I chociaż Vanessa odpadła jako siódma (A-J Jamesa Van Alstyne'a załatwiło jej A-K, kiedy na turnie pojawił się walet), wszyscy i tak zdążyli się już zorientować, że narodził się nowy talent. A na otarcie łez po przegranej na konto Rousso trafiły ponad 263 tysiące dolarów. Co było potem? Kontrakt z PokerStars, którzy stali się jej oficjalnymi sponsorami. Udział w WPT Grand Prix de Paris i w mistrzostwach WSOP w 2006. Z Vegas przywiozła wtedy około 70 tysięcy dolarów. Rousso pojawiła się także w pokerowym reality show Wild Card Poker, zaczęła się udzielać na łamach pokerowych magazynów. No i zaczęła spotykać się z kolegą „po fachu”, starszym od niej o 16 lat Chadem Brownem, wybranym przez Bluff Magazine Graczem Roku 2006. Co tak zapracowana kobieta robi w wolnym czasie? Uprawia skydiving, stara się zdobyć licencję pilota, gra w szachy, trik-traka i gry video, jeździ na nartach, czyta pokerowe poradniki i powieści Dana Browna. No i wciąż się uczy. Z prawem wiąże swoją przyszłość, ale daleką. Dlatego odrzuciła niedawno niezwykle atrakcyjną ofertę pracy w prestiżowej firmie. Trochę przeraziła tym swoich rodziców. Na życie towarzyskie nie za bardzo ma czas, dlatego lubi flirtować przy stole. Szybko została zaakceptowana przez męską część pokerowego środowiska ze względu na talent, urodę i dobry gust. Vanessa znana jest z tego, że do gry lubi zasiadać w ciuchach znanych projektantów i okularach Diora. Dave „The Devilfish” Ulliott nadał jej nawet przydomek Vanessa „The Dresser” Rousso. Pani „The Dresser” znana jest także jako Lady Maverick. Jakie pokerowe tajemnice udało jej się odkryć w czasie tak krótkiej kariery? Mężczyźni nie lubią, kiedy kobieta przy ich stole blefuje – wyznała w jednym z wywiadów. - Każdy mężczyzna, któremu pokazałam, że blefowałam grając z nim wypadał z turnieju w ciągu 20 minut. Generalnie wpadają oni wtedy w tilt i nie potrafią już dobrze grać.
» Brak komentarzy
Dotychczas nikt nie skomentował tego artykułu.
» Wyślij komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodać komentarz. Zaloguj się lub zarejestruj.
|